fbpx

Programista. Optymista, czy pesymista

6 listopada 2020

Często w projektach przy ustalaniu terminu wykonania spotykają się dwa przeciwstawne obozy — pesymiści oraz optymiści. Ci pierwszy zazwyczaj wieszczą widmo klęski, spektakularnych awarii oraz kar finansowych za niedopełnienie SLA. Natomiast drugi obóz już oczami wyobraźni widzi maile pochwalne od CTO i wzrost ilości aktywnych użytkowników. Dziś chciałbym powiedzieć, dlaczego uważam, że zarówno jedni, jak i drudzy nie mogą bez siebie żyć. Przedstawię również plusy i minusy bycia w obu tych grupach.

Dla żyjących w pośpiechu

Co znajdziesz w tym wpisie:

  • Jak na projekt patrzą optymiści
  • Dlaczego optymiści są bardzo ważni
  • Perspektywa pesymisty
  • Czy warto być pesymistą?
  • Sposób na kompromis

Dane dla nerdów

Jakiś czas temu na moim profilu na instagramie poprosiłem obserwujących o wypełnienie ankiety. Zapytałem w niej po której stronie stoją. Dane na bazie 276 osób wyglądają następująco:

Kochani przez biznes

Optymiści często są ulubieńcami biznesu. Przynajmniej w pierwszej fazie tak zwanego planowania prac nad projektem. Dzięki optymistom wszystko wydaje się łatwe, projekty stają się mało skomplikowane, a wszelkie ustalenia są już dawno jasne dla całego zespołu. Można odnieść wrażenie, że optymizm jest największy w osobach, które są najkrócej w projekcie. Brak świadomości zagrożeń, hordy if’ów czekających za rogiem oraz zastosowanych tak zwanych “objeść”. Faktycznie, gdyby odjąć te czynniki, to nawet średniej wielkości zmiana może wydawać się prosta, szybka i przyjemna. Jednak z reguły życie weryfikuje nas w trybie ekspresowym.

Wydaje mi się jednak, że nawet bardzo doświadczony programista ma możliwość pozostać optymistą. Może nawet powinien? A gdyby się nad tym zastanowić w kontekście naukowym? Jeśli Edison byłby pesymistą, to do dziś nie wynalazłby fonografu. Mogę się założyć, że w głowie każdego wynalazcy musiał panować optymizm. Wiara w to, że się uda, mimo że inni mówią co innego. Optymiści są zatem doskonałym motorem napędowym do dalszego rozwoju projektu. Dla nich wszystko jest możliwe i wszystko się da, wystarczy chcieć. Czy to oznacza, że pesymiści są hamulcem rozwoju? O nic bardziej mylnego. Kontynuując analogię motoryzacyjną powiedziałbym, że są raczej kontrolą trakcji w projekcie.

Moim zdaniem bycie optymistą ma jeden duży plus. Zazwyczaj ludzie lubią z nami pracować, ponieważ wolą usłyszeć cukierkową wersję zdarzeń. Wydajemy się wówczas bardziej otwarci, zmotywowani i nastawieni na rozwój produktu. Jednak idzie za tym ogromne ryzyko. W przypadku, gdy nasz optymizm doprowadza do niepowodzenia bardzo szybko możemy narazić się na utratę wizerunku oraz poważania wśród innych członków zespołu. Nikt nie lubi słyszeć słów “a nie mówiłem?”.

Zmierzamy ku otchłani

No dobrze … obniżmy na chwile saturację do zera. Zobaczymy jak projekt widzą pesymiści. Dla nich z reguły nawet dodanie console.log('hello'); może powodować wywołanie globalnej awarii całego systemu. Wszystko wydaje się bardzo skomplikowane. Wszystko kosztuje i wymaga dużych nakładów czasu. Czy tylko ja poczułem tutaj woń wspomnianego wcześniej doświadczenia? Należy pamiętać, że obawy z reguł mają jakąś podstawę. Może programista pesymista ma świadomość realnych zagrożeń, o których inni zapomnieli? Łatwo to jednak rozróżnić. Wystarczy zadań jedno pytanie – “dlaczego widzisz to w ciemnych barwach”?

W przypadku, gdy nie otrzymamy konkretnej odpowiedzi, to mamy do czynienia z przykładem zwykłego pesymisty. Czasem spotykamy też takich ludzi dla których wszystko jest problemem. Jednak gdy otrzymamy konkretną odpowiedź, to mamy dwa wyjścia. Możemy podać kontrargument, dzięki czemu pesymizm nie ma podstawy logicznej i zostaje obalony. Przyjąć argument drugiej strony i podzielić jego obawę. Możliwe, że realny problem istnieje i faktycznie wpłynie negatywnie na wykonanie zadania.

Pesymiści na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mniej atrakcyjną grupą pod względem ich nastawienia. Jeśli ciągle wszystko widzisz w ciemnych barwach, to szybko możesz zniechęcić swoich współpracowników do podejmowania akcji. Z drugiej strony, jeśli taka postawa chroni zespół przed brnięciem w przepaść, to w krótkim czasie możesz stać się bardzo istotnym głosem podczas planowania prac zespołu.

Złoty środek

Nie wiem jak ty, ale według mnie zdecydowaną większość problemów można rozwiązać poprzez rozmowę. Jeśli dorzucimy do tego skupienie na argumentacji naszego zdania, to zawsze znajdziemy kompromis. Warto więc wysłuchać zdania zarówno optymistów, jak i pesymistów. Przeanalizować, dlaczego ich postawa jest właśnie taka i podjąć odpowiednią decyzję.

Dajmy się ponieść motywacji i energii optymistów, zachowując przy tym rozsądek i chłodną głowę pesymistów.

OCTO CODELLO 😉

Na koniec skrzynia skarbów – newsletter. Znajdziesz w nim link do zapisu na darmowe 45-minutowe konsultacje online. Nie ma go w innym miejscu, tylko w wiadomościach ode mnie. A razem z nim dostaniesz w mailach czyste złoto, czyli wiedzę. Zero spamu.

Zapisz się na newsletter

.

Tu też znajdziesz wiedzę za darmo

Po rozwiązania zajrzyj również na octocode’owy kanał na YouTube’ie. Będzie Twoją latarnią morską w programowaniu.

Lubisz słuchać rozmów z ciekawymi ludźmi z branży? Zapraszam na Prograduchy – podcast na luzie, a jednocześnie merytoryczny. Nie odpłyniesz.

X